Główny styl życiaMotocyklem po całej Szkocji: cuda Raasay i radości Calum's Road

Motocyklem po całej Szkocji: cuda Raasay i radości Calum's Road

Źródło: © Steve Ayres / Country Life

Tego lata Steve Ayres z Country Life podróżował po Szkocji na motocyklu Triumph 1200 XRX. W najnowszej odsłonie jego przygód odwiedza spektakularną wyspę Raasay, gdzie znajduje pierwszą legalną gorzelnię na wyspie oraz drogę zbudowaną samodzielnie przez jednego człowieka przez dekadę.

Z radością wyznaję, że od momentu, gdy wcześnie rano w piątek przekręciłem klucz na swoim Triumphie i wyjechałem na asfalt, aby rozpocząć podróż, szczególnie przyszła mi do głowy jedna myśl: przybycie do Raasay i jazda Calum's Road.

Teraz znajduję się w Sconser, czekając na prom Caledonian MacBrayne, rozpiętą kurtkę, witając chłodny powiew i już czując kolejny wspaniały dzień. Czołgi benzynowe zostały wypełnione - na wyspie nie ma stacji benzynowych - a ja nie rozmawiam z miejscowym, który wraca do domu z powrotem na wyspę. Na Raasay mieszka zaledwie 160 dusz, a wycieczki poza wyspę trzeba dokładnie przemyśleć; często sąsiedzi zbierają dla siebie niezbędne rzeczy, a wszyscy członkowie społeczności dbają o siebie nawzajem.

Nie trzeba przypinać motocykli na tym krótkim, młyńskim skrzyżowaniu, więc wznosimy się na pokładzie i patrzymy na Raasay. Kazano mi uważać na zające górskie na ciasnych krętych drogach i pilnować nieba również dla orłów. Z pewnością inny rodzaj postrzegania zagrożeń niż gorączkowy styl życia w południowo-wschodnim Londynie.

Minęło 25 minut i czas wysiąść. Zwracam uwagę na gładką nawierzchnię stołu bilardowego, kiedy zjeżdżam z rampy i zaczynam kwestionować moje badania przed podróżą, które ostrzegały o ledwo przejezdnych żwirowych drogach i zwrotach. Okaże się, że to wszystko miało dopiero nadejść - a potem…

Bezpośrednio przed nami znajduje się destylarnia Isle of Raasay, która będzie naszym noclegiem. Otworzył swoje drzwi we wrześniu 2017 roku i został pięknie wykończony w środku - ale na razie, po ciepłym powitaniu ze strony personelu, jedyne, co zrobiliśmy, to zrzuciłem torby i ruszyłem drogą wzdłuż wybrzeża w kierunku rzeczy, które zajęły moje myśli sześć dni temu: jazda Calum's Road.

Jest jedna droga prowadząca wzdłuż niewielkiej wyspy, a skręcenie w pierwszym zakręcie daje niesamowity widok na Skye po lewej stronie, po czym w prawo do kręgosłupa Raasay i dalej w kierunku pozostałości zamku Brochel.

Do 1982 roku zamek, który znajduje się niedaleko 5 mil od północnego krańca Raasay, był dosłownie końcem drogi. Ci, którzy żyli dalej, musieli chodzić lub podróżować łodzią, skutecznie odcięci od reszty wyspy. Jednak od 1982 r. Droga północna została przedłużona o dwie mile, głównie dzięki jednemu człowiekowi: Calum Macleod. Samodzielnie zbudował coś, co jest obecnie znane jako „Callum's Road” między połową lat 60. a połową lat 70., pracując jako opiekun w latarni morskiej na wyspie Rona - mniejszej wyspie na północnym krańcu Raasay - i opiekując się zwierzętami i uprawami w Arnish Jego historia została udokumentowana dzięki bestsellerowej książce Rogera Hutchinsona z 2006 roku Calum's Road .

Nawet dotarcie do Zamku Brochel jest dość trudne. Nie wychodzę z drugiego biegu, a nawierzchnia drogi ciągle zmienia się z rozsądnego asfaltu na porozrzucany żwir, a jednak Triumph Tiger przypomina mi poprzedni rower szlakowy, który kiedyś posiadałem, chętny do zmiany kierunku poprzez naciśnięcie szerokich pasów lub nacisk na bootleg. Czasami nawet stoję w pozycji pionowej, aby uzyskać lepszy widok na drogę przed sobą, rower całkowicie zgodny. Mój towarzysz jeździecki zmaga się jednak z tym, co faktycznie jest chrupiącym autostradą motocyklem turystycznym, z pewnością nie zaprojektowanym na te drogi. Wymagane jest wolniejsze postępy i, szczerze mówiąc, nie mam nic przeciwko - daje mi to więcej czasu na podziwianie scenerii.

Po przybyciu do zamku Brochel wyłączamy silniki i parkujemy rowery. Takie widoki po prostu nie mogą zostać pominięte bez zatrzymywania się - i to coś mówi, biorąc pod uwagę naturalne piękno, które już widziałem.

Kierując się ponownie, w promieniu 100 metrów znajduje się znak drogowy wskazujący początek Calum's Road, z zardzewiałą taczką i łopatą spoczywającą u podstawy. Wykonane obowiązkowe zdjęcia, podążamy za stromym wzniesieniem, wijąc się od lewej do prawej, co wskazuje, co należy zrobić, a moment obrotowy silnika po prostu pochłania taki teren. Wzgórza, łąki, doliny, a nawet góry - tak to nazywacie, a prawdopodobnie jechałem, ale ta droga, ta droga … Nie mam słów. Właśnie dlatego jeżdżę, takie chwile jak te.

Cofam się, żeby zrobić więcej zdjęć, a kiedy w końcu dogonię Steve'a, jego rower jest zaparkowany, znak drogowy z informacją o końcu drogi publicznej. Lazurowe niebo w połączeniu z rodzajem błękitnego morza, którego można się spodziewać w basenie Morza Śródziemnego, dominuje na horyzoncie; widok na zatokę poniżej na długo pozostanie w mojej pamięci. Naturalne piękno Szkocji nie jest zaskakujące, ale pogoda jest następująca: przy temperaturach przekraczających 80 stopni Fahrenheita moglibyśmy być na południu Francji.

Morświn, wieloryby minke, orki i pławiący się rekin często widywane są w otaczających wodach, a sama nordycka nazwa „Raasay” oznacza wyspę Roe, czyli jelenia czerwonego. Całkiem trafne, ponieważ w drodze powrotnej matka i nieletni jeleń pasą się na poboczu, wpatrując się we mnie, gdy powoli mijam. Po raz kolejny znajduję się w tyle i robię zdjęcia krajobrazów oraz krótki krótki film Steve'a, który znika, gdy pokonuje kolejny zakręt przed siebie. Kopiąc siebie, pamiętam, aby włączyć kamerę Go Pro zamocowaną na kasku, schować telefon i po prostu cieszyć się jazdą.

Idąc dalej, znajduję kamienny pomnik poświęcony człowiekowi odpowiedzialnemu za tę drogę, samemu Calumowi MacLeodowi. Wystarczy poświęcić trochę czasu na przeczytanie przemyślanej tabliczki i złożyć osobiste podziękowania. Całe doświadczenie z pewnością wywarło na mnie trwałe wrażenie.

Wjeżdżając na parking Gorzelni Raasay, ciepłe silniki ochładzają się, popołudnie jest wspaniałe. Po bardzo miłym prysznicu w gustownym, nowoczesnym pokoju hotelowym udajemy się do baru, w którym w systemie honoru dostępne są dobre lokalne i bardziej znane napoje - decydujemy się na owocowy IPA. Bar i jadalnia są oszałamiające, a szkło od podłogi do sufitu zapewnia najwięcej widoków, które są po prostu najpiękniejsze, jakie można sobie wyobrazić. Siedzimy i oglądamy przeprawę promową tam iz powrotem. Kolacja w destylarni serwowana jest tylko w weekendy - przynajmniej na razie - więc Raasay House jest naszym celem dzisiaj wieczorem, w odległości krótkiego spaceru od hotelu.

Ciepło dnia nadal z nami to przyjemny spacer, a po drodze zatrzymujemy się w Silver Grasshopper, sklepie z biżuterią i pamiątkami z przyjemną różnicą. Jest własnością Fiony Gillies i jest obsługiwany przez uroczą Sabę, wyspiarkę, która powróciła po doświadczeniu życia poza domem.

Mając kwalifikacje do biżuterii, Fiona postanowiła zaprojektować i stworzyć własną markę zawieszek, kolczyków itp. I nie mogę znaleźć bardziej odpowiedniego miejsca na zakup prezentów dla moich nastoletnich córek. Jej historia uświadamia mi prosty fakt, że taka społeczność potrzebuje młodzieży do przetrwania; pocieszające jest to, że jej przyjaciele również są zatrudnieni w Raasay i zarabiają przyzwoicie.

Do Raasay House. Pierwotnie dom klanu należący do wodza Raasaya Macleoda, został spalony na ziemi po Culloden, aw 1747 r. Rozpoczęto prace nad budynkiem, który stoi do dziś - tym samym miejscu, w którym przebywał Samuel Johnson, o którym wspomniał szkocka tradycja wypijania whisky podczas śniadania. Dziś jest to hotel i hostel z restauracją i bistro, oferujące zajęcia na świeżym powietrzu na naturalnym placu zabaw dla tych, którzy chcą odkrywać na zewnątrz. Sam parking opowiada historię: jest pełen pojazdów z rowerami górskimi i kajakami zamontowanymi na górze, pokazującymi atrakcje wykorzystania tego miejsca jako bazy dla poszukiwaczy przygód.

Mamy godzinę lub dwie do zabicia przed obiadem, więc spędziliśmy trochę czasu, pijąc kilka piw, chłonąc promienie i omawiając dni jazdy. Oboje zgadzamy się, że Tygrys Triumpha spisał się znakomicie na często wymagających drogach, z dużym szacunkiem dla umiejętności Steve'a na jego maszynie turystycznej, gdy jeździł cięższym rowerem na niektórych bardzo luźnych nawierzchniach.

Miałem luksus wyboru ustawienia zawieszenia „off-road”, które dało Triumphowi odpowiednią swobodę do radzenia sobie w bardzo zmiennych warunkach drogowych. Po powrocie na bardziej spójny asfalt po prostu wróciłem do ustawienia „drogi” za pomocą przełącznika na kierownicy. Nieoceniona opcja i jeszcze jedno zaznaczenie na mojej liście przydatnych funkcji, które nie tylko działają w prawdziwym świecie, ale są niezbędne na maszynie zaprojektowanej do radzenia sobie w praktycznie każdych warunkach.

Zobacz ten post na Instagramie

Najlepszy zestaw, z którego korzystałem przez 30 lat na rowerze. Wygoda i ochrona ???????? i gorąco polecam każdemu jeździecowi, który szuka czegoś, co Cię nie zawiedzie. 526 mil pierwszego dnia i wciąż czujesz się świeżo!

Wpis udostępniony przez Steve Ayres (@bexley_lad) 2 września 2018 o 22:01 PDT

Rozmowa toczy się w tym samym stylu co kolacja, co było równie imponujące jak sam budynek, a potem wraca do gorzelni, aby cieszyć się nocnym snem w pluszowym łóżku, owiniętym w białą pościel firmy - całkiem mile widziana zmiana od śpiwór, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. W Gorzelni jest sześć pokoi, trzy wychodzą na plac produkcyjny, a pozostałe trzy prowadzą na Skye; wszystkie są wygodne, nieskazitelne i przytulne.

Następnego ranka obudziliśmy się i cieszyliśmy się wspaniałym śniadaniem i fascynującą wycieczką po destylarni. Będąc w stanie nie tylko obserwować proces miksowania i miksowania, ale widzieć, że miejscowi zatrudnieni i prowadzący cały program nadali osobisty akcent, do których większych destylarni nie mogą przyłożyć świecy.

Zobacz ten post na Instagramie

500 i więcej. Zbliżając się do jednego roku produkcji, stawiamy ogromny kamień milowy w dążeniu do stworzenia single malta Raasay: ponad 500 beczek wypełnionych. Nadal cierpliwie czekamy, ale z każdym dniem czas oczekiwania jest coraz krótszy. . . . . #casks #whisky #barrel #singlemalt #Scotch #scotchwhisky #raasay #Raasaywhisky #dystylarnia # Szkocja # Whiskyproduction

Post udostępniony przez Isle of Raasay Distillery (@raasaydistillery) 1 września 2018 o 4:08 PDT

Podczas gdy wiele gorzelni, które niedawno zostały otwarte w Szkocji, były w rzeczywistości starymi gorzelniami wyjętymi z moli, Raasay jest pierwszą, która istnieje na wyspie - lub przynajmniej pierwszą legalną, ponieważ nielegalna destylacja była kiedyś podobno powszechna na tym surowym terenie, smagana wiatrem wyspa. Robią to trochę inaczej, utrzymując je tak lokalnie, jak to możliwe: jęczmień jest uprawiany przez lokalnych crofters na pobliskim polu, woda używana na każdym etapie procesu jest czerpana ze studni, która była używana od tamtej pory Czasy celtyckie, a nawet torf Raasay zostanie wykorzystany w procesie suszenia.

Gorzelnia została otwarta dopiero w zeszłym roku, więc minie trochę czasu, zanim ta whisky Raasay będzie gotowa, ale w międzyczasie przygotowali mieszankę „Podczas oczekiwania”, która ma dać wyobrażenie o tym, co będzie gotowy być jak. Próbowaliśmy tego, co mogliśmy, ale niestety potrzeba powrotu do siodła powstrzymała nas przed cieszeniem się tym; za kilka lat, kiedy gorzelnia wyprodukuje własną whisky, nadrobię to i na pewno zamówię butelkę.

Dziękując personelowi za wspaniały pobyt, krótkie przeprawa promowa zabiera nas z powrotem do Sconser i w krótkim czasie na kemping na Skye, gdzie przed wyprawą na północ jest szybka cuppa. Dzisiejszym celem jest Uig na A87, kolejna droga zmieniająca się ze wschodu na zachód od Skye, przecinająca środek wyspy Drumuie z serią gładkich, szerokich zakrętów, które przechodzą w pojedyncze tory z mijanymi miejscami. Muszę powiedzieć, że było to czyste terytorium Tygrysa, trzeci bieg i płynny moment obrotowy od wierzchołka do wierzchołka na bardziej otwartych odcinkach.

Nawet pół-off-roadowe opony dają mnóstwo informacji zwrotnych na temat tego, co dokładnie dzieje się na powierzchni drogi, tylko łagodnie protestuje, gdy hamulce zostają uruchomione, gdy kierowca zjeżdża z pasa w moją stronę, wzywając do szybkich manewrów omijania. To smutny fakt, że bez względu na to, którą drogę wybierzesz, zawsze możesz spotkać kogoś, kto używa przerażającego telefonu komórkowego podczas jazdy, jest nadal do przyjęcia.

Przybywając do Uiga i czując się dziwnie, znajdujemy kawiarnię i wsuwamy kanapkę z kiełbasą popijaną kolejną filiżanką herbaty. Pogoda nieustannie budzi uśmiech, gdy temperatura wciąż rośnie - właściciel kawiarni przypomina nam, aby „cieszyć się, dopóki trwa chłopcy, nie potrwa długo, zanim doświadczysz odpowiedniego szkockiego lata” z mrugnięciem. Myślę, że słusznie, więc odpalamy motocykle jeszcze raz i kierujemy się na południe, aby spędzić ostatnią noc na kempingu, rozkoszując się widokami w spokojnym tempie.

Skye to bez wątpienia prawdziwie malownicza wyspa, pełna ukrytych plaż, spacerów na wzgórzach i gościnnych ludzi, ale trzeba powiedzieć, że jest prawie zbyt dobra - ponieważ nawet poza sezonem sieć dróg poważnie zmaga się z liczbą turystów, w szczególności na odcinkach jednotorowych dalej na północ. Jest to dla mnie do zniesienia po prostu dlatego, że jeździłem na zwinnym motocyklu - w samochodzie nie mam wątpliwości, że w wakacje, blokada musi być powszechnym i frustrującym doświadczeniem dla wszystkich.

Rosnąca liczba odwiedzających z pewnością się powiększa, gdy wjeżdżamy na kemping później: liczba samochodów kempingowych przynajmniej się podwoiła od rana, a powierzchnia namiotów jest obecnie dość wysoka. Mimo to spędzamy bardzo przyjemny wieczór w barze, nawet jeśli czekanie na drinka jest dłuższe, gawędząc o cudach Raasay i Calum's Road - podróży na dwóch kółkach, której nie zapomnę.

Steve Ayres jeździł po Szkocji na Triumph 1200 XRX - patrz www.triumphmotorcycles.co.uk. Pokoje dwuosobowe w destylarni Raasay zaczynają się od 140 funtów poza sezonem i 240 funtów w sezonie - więcej informacji można znaleźć na stronie raasaydistillery.com.


Kategoria:
Najlepsze brytyjskie hotspoty nieruchomości w 2018 roku i co możesz uzyskać, jeśli się tam przeprowadzisz
Moje ulubione malarstwo: Sir Cameron Mackintosh