Główny wnętrzaW centrum uwagi: wystawa, która ujawnia wszechstronność sztuki wykonanej za pomocą nożyczek

W centrum uwagi: wystawa, która ujawnia wszechstronność sztuki wykonanej za pomocą nożyczek

Bez tytułu, około 1964 roku, autorstwa Pauline Boty, łączy wiktoriańskie ryciny i współczesne wycinki. Na wystawie w „Wytnij i wklej: 400 lat kolażu”, Scottish National Gallery. Źródło: Pauline Boty

Caroline Bugler jest zafascynowana wystawą „Wytnij i wklej: 400 lat kolażu”, która celebruje kolaż znanych współczesnych i współczesnych artystów oraz nieznanych lub niejasnych twórców.

Kto wiedział, że Charles Dickens był tak przydatny przy użyciu nożyczek i wklej ">

Niemiecka satyra: Krytyk sztuki, 1919–20, autorstwa Raoula Hausmanna. Na wystawie w „Cut and Paste: 400 years of Collage”, Scottish National Gallery

Przecinając pionowy kawałek przez 400 lat historii, wystawa przypomina trochę album z mnóstwem dziwacznych, pouczających, komicznych, satyrycznych, polemicznych, pięknych i brzydkich obrazów. Niektóre są kolażami w ścisłym papierowym tego słowa znaczeniu; inne zawierają skrawki materiału, rośliny, fotografie, blichtr, dekoracje do ciast lub inne przedmioty, przyklejone, zszyte lub zszyte, a czasem pękające w trzech wymiarach. Reprezentowane są prace wielu znanych współczesnych i współczesnych artystów - wśród nich olśniewająca seria „Jazz” Matisse'a - ale niektóre z najbardziej zaskakujących obiektów pochodzą od nieznanych lub niejasnych twórców.

Najwcześniejsze przykłady to „odciski klap”, przedstawiające anatomiczne postacie z papierowymi wypustkami, które można podnieść, aby odsłonić narządy wewnętrzne. Więcej pyskatych wersji przedstawia w pełni ubrane kobiety z klapami, które można podnieść, aby odsłonić bieliznę.

Przytulony do łóżka Matisse stworzył serię „Jazz” w 1947 roku. Na wystawie w „Cut and Paste: 400 lat kolażu”, Scottish National Gallery.

Niektóre wczesne osoby praktykujące sztukę, takie jak Mary Delany (1700–88), miały ogromne umiejętności (Książki, strona 136). Jej „papierowe mozaiki” roślin są tak zadziwiająco realistyczne, że kilka liści i łodyg prawdziwej rośliny sprytnie ukrytych w jednym z jej dzieł jest nie do odróżnienia od papierowych elementów. W swojej najbardziej podstawowej formie kolaż jest jednak demokratyczną techniką, która pozwala każdemu, nawet najbardziej nie posiadającemu ołówka lub pędzla, spróbować.

Przedsiębiorczy wiktoriański wydawca John Redington szybko to wykorzystał. Stworzył szablony do samodzielnych „wydruków blichtrowych” z wstępnie pomalowanymi pejzażami, na których kupujący mogli nakleić grawerowane postacie i ozdobić je gotowymi akcesoriami wyciętymi z folii.

Pod koniec XIX wieku można było nawet kupić skrawki chromolitograficzne specjalnie zaprojektowane do przyklejania na opakowaniach, meblach, ekranach i albumach. Szablonowe kartki walentynkowe można również dostosować, dodając koronkowe i wstążkowe dodatki kupione od „fantazyjnych artykułów piśmiennych”.

Fotografia dodała kolejne możliwości twórcom albumów z wycinkami. Kiedy Kate Gough opracowywała swój album ze zdjęciami, wycięła portretowe głowy członków rodziny i wstawiła je w akwarele, aby uzyskać surrealistyczny efekt. Jeden dowcipny przykład pokazuje jej krewnych przyczepionych do delikatnego obrazu małp na drzewie, rzekomo w odpowiedzi na teorie Darwina o pochodzeniu człowieka.

„Dla rosyjskich konstruktywistów, którzy postrzegali malarstwo sztalugowe jako burżuazyjne zarozumiałość, bezwzględnie wyeliminowałoby to rękę indywidualnego artysty”

Wystawa zmienia bieg w sali 2, która katapultuje zwiedzającego we wczesne dziesięciolecia XX wieku. W rękach Picassa przyklejenie fragmentów gazety na papier wprowadziło słowa do artystycznego obrazu, dając elegancki i zabawny efekt.

Dla futurystów, takich jak Carrà, był to idealny sposób na przekazanie gorączkowego tempa współczesnego życia, w którym wszystko jest chaotyczne i zagmatwane, sprzeczne z prawami porządku, kompozycji i grawitacji. Dla dadaistów George'a Grosz i Raoula Hausmanna był to sposób na odreagowanie ich obrzydzenia wobec społeczeństwa, które stworzyło kataklizm pierwszej wojny światowej i pozwoliło im stworzyć „anty-sztukę”, która przeleciała w obliczu tradycyjnego malarstwa.

Dla rosyjskich konstruktywistów, którzy postrzegali malarstwo sztalugowe jako burżuazyjną zarozumiałość, bezwzględnie wyeliminowałoby to rękę indywidualnego artysty i mogłoby zostać wykorzystane do rewolucyjnych celów propagandowych.

Ponieważ kolaż pozwala twórcy zestawiać ze sobą zupełnie niezwiązane ze sobą obrazy, był to idealny pojazd dla surrealistów. Ich mistrzem był Max Ernst, który wyciął wiktoriańskie ryciny z popularnych powieści i katalogów sprzedażowych i zmontował je, aby stworzyć bezsensowne i urocze powieści kolażowe, które są przodkami animacji Terry'ego Gilliama „Monty Python”.

„Newhaven”, Julian Trevelyan (1938) na wystawie w „Wytnij i wklej: 400 lat kolażu”, Scottish National Gallery

Inni artyści XX wieku postrzegali to jako okazję do wprowadzenia „prawdziwego” świata do swojej twórczości. W latach trzydziestych John Piper podróżował po Anglii z walizką pełną marmurkowych i teksturowanych papierów, partytur i biletów, i składał je w kolaże przed krajobrazem, który chciał przedstawić, balansując deską na kolanie.

Ponieważ tanie drukowanie spowodowało rozpowszechnienie kolorowych drukowanych obrazów, kolaże stały się większe i odważniejsze. Artyści popowi radośnie wymieszali obrazy pochodzące z reklam lub czasopism, etykiet produktów i fotografii. Peter Blake wykorzystał ją do stworzenia najsłynniejszej okładki albumu wszech czasów - zespołu Lonely Hearts Club zespołu Beatlesów. Kolaż rozciąga się nawet poza ramkę obrazu i na trzy wymiary.

Wystawa sprytnie wplata się w odrestaurowane londyńskie studia Eduardo Paolozziego - część jego stałej ekspozycji - sama w sobie jest wciągającym kolażem 3D rzeźby, czasopism i flotsam, wśród których pracował.

Współczesne kolaże są częściej wykonywane za pomocą klawiatury komputera, ale wciąż jest coś uwodzicielskiego w pomyśle tworzenia zabawnych, anarchicznych i destrukcyjnych obrazów ręcznie za pomocą nożyczek i kleju.

„Wytnij i wklej: 400 lat kolażu” jest w szkockiej Narodowej Galerii Sztuki Współczesnej (Modern Two), 75, Belford Road, Edynburg, do 27 października, www.nationalgalleries.org


Kategoria:
90-milionowy szkielet pływającego dinozaura znaleziony przez psy spacerujące w Somerset i nonszalanckie ćmy, które nie zawracają sobie głowy ucieczką przed wrogami
Recenzja BMW 530d xDrive M Sport Touring: „Przestronny, wygodny, przyjazny dla rodzin mile-muncher”